W cichym, oddalonym od innych posiadłości, spokojnym miejscu leżała Akademia Coolidge C. z internatem. Chodzili do niej normalni uczniowie. Uczyli ich normalni nauczyciele. Akademię prowadziła normalna dyrektorka. Krótko mówiąc, życie w Akademii CC płynęło spokojnie. Aż do czasu, gdy w szkole pojawił się demon.
Był to zwyczajny chłopak. Jednak, było w nim coś niezwyczajnego. Był on człowiekiem, jak każdy. Miał jednak moce ducha. Był demonem.
Tak więc w biały dzień - pierwszy dzień drugiego tygodnia nauki w Akademii - czyli 8 września - pojawił się on. Przywołał inne demony. Uniósł się w górę i wykurzył wszystkich z budynku. Gdy go zobaczyli, zrozumieli. Nastał zły koniec. A może początek? Koniec dobrych czasów był początkiem złych. A może dobrych? Dobrych dla demonów.
Wtedy właśnie, z czasu na czas, demony przestały się kryć. Ich moce z dnia na dzień zaczęły się ujawniać, niezależnie od ich woli. Zło było wolne... Czuli to wszyscy. Wszystkie demony.
I tak, dzień po dniu... Ludzie zaczęli polowania na demony. Jednak... Niektórzy, wliczając w to i demonów, i ludzi, zaczęli się łączyc. Dzieci z tych połączeń były złe. Ale nie, nie chore, upośledzone czy coś w tym stylu. Oni po prostu zachowywali się źle. Zepsuci do szpiku kości - to ich idealnie określa. Pół-demony były podstępne, chciwe, chytre, przebiegłe, nieufne, tajemnicze, ryzykanckie, buntownicze, spostrzegawcze; jednym słowem samo ZŁO. Po ujawnieniu się tych dzieci, wszystkich zachowujących się dziwnie lub choc trochę inaczej, wysyłano do The End Hall. Była to... Tak, Akademia CC. Zmieniono ją w szkołę z internatem dla nieczystych ludzi (tak nazywano demony). I, gdy wszyscy się tam zjechali, niewiadomego pochodzenia siła oddzieliła ten ląd od reszty lądu. Dobrzy... Zostali na stałym lądzie. Źli trafili na wyspę End Hall, wyspę nazwaną Entry. Entry znaczy początek. Ale w End Hall... Koniec jest początkiem.
Wyspa Entry... Nikt, oprócz nauczycieli, nie wie, gdzie dokładnie się znajduje. NIKT nie może się tego dowiedziec. Największy sekret na świecie? Położenie Entry i to, co się tam dzieje. Zwykli ludzie wiedzą tylko, że przywołuje się tam złych do porządku i robi z nich dobrych. Ale jak, to już jest owiane nie wymawialną tajemnicą. Wiadomo tylko, że na pełnym, otwartym morzu. Daleko od innych lądów. Z samego brzegu wyspy widać tylko wodę. I nic więcej.
Co jakiś czas na Entry trafiają nowi. Jak ich dowożą? Drewnianym, brudnym, czarnym statkiem z odpadającą farbą. Tylko jedno na tym statku trzyma się dobrze: biały ''X'', na którym na środku widnieje przełamane na dwie połowy czerwone serce. A ta czerwień symbolizuje krew. Ludzie, którzy są dowożeni, znajdują się w tygodniowej śpiączce, z której nie da się wybudzic. A dlaczego statek jest drewniany, w rozpadającym się stanie? A dlatego, że Nieczystych nie jest nikomu szkoda. Oni są czystym złem, kto by ich chciał - tak sądzą ludzie Czyści (dobrzy). Jednak ci z Entry wiedzą, że pod rozpadającym się drewnem ukrywa się dobrze zamaskowana stal. Ale po co? Po to, by wszyscy z Entry wiedzieli, że muszą się zmienic. Na dobre. Chociaż... Niektórzy nie mają tego zamiaru. Podróż tym ''promem'' na Entry trwa dokładnie 6 dni. Przez ten czas Nieczyści w śpiączce nie dostają nic do jedzenia ani do picia. Oni po prostu... Tak jakby na tydzień się wyłączają. Normalnie, śpią, jednak ich serce pracuje.
Legenda mówi, że nikt nigdy nie jest w stanie sam, na własną rękę, wydostać się z End Hall. Jak więc, są tu sami młodzi? Otóż, jeśli ktoś w wieku pełnoletności nie będzie w stanie kontrolować i ukrywać swych mocy, nie wyjdzie z End Hall. Nigdy. Chociaż... Będą go codziennie zmuszać, by się poddał. Jeśli nie... Będzie musiał zostać w End Hall, i przyjąć jedno ze stanowisk dla dorosłych.
NASTAŁ KONIEC DOBRYCH CZASÓW... ALE NIE DLA ZŁYCH LUDZI... W END HALL... KONIEC JEST POCZĄTKIEM... ZŁO ŻYJE! STRZEŻCIE SIĘ, DOBRZY, ZŁO NADCHODZI!
~~
KONIEC ERY DOBRA... ERA DOBRA MINĘŁA! TERAZ CZAS NA ZŁO... BO W END HALL... ZŁO ŻYJE! A KONIEC JEST POCZĄTKIEM!
Tak więc uczniowie w End Hall dzielą się na Royalsów i Rebelsów.
Royalsi są źli, że trafili do End Hall. Uważają siebie za prawie lub wcale niewinnych. Czasem mówią, że ktoś ich wrobił. Czasem tak się zdarza, jednak czasem prawda jest inna. Chcą szybko wydostać się z End Hall. Mogą bez żalu wyprzeć się swoich mocy.
Rebelsi są ich przeciwieństwami. Zdają sobie sprawę, że ich odkryli. Nie są jednak na to źli, chociaż zdarzają się wyjątki. Bo nikt nie chce siedzieć w End Hall do końca życia. Jednak większości Rebelsów nie chce wyprzeć się swych mocy. Nie mogą o czymś takim nawet pomyśleć.
Obydwie te grupy są złe na Liviana La' D' Oro, za to, że stworzył End Hall. Jednak, połowa tych osób jest mu wdzięczna. End Hall to ostatni ratunek po to, by się ''oczyścić''. Niektórzy jednak, nie mają tego w zamiarach.
Grzeczne dzieci trafiają do szkół, niegrzeczne - do End Hall, więzienia dla demonów.
Czemu demonów, a nie młodych demonów? Bo niektórzy dorośli, gdy ujawni się ich prawdziwe oblicze, zmuszeni są pracować w End Hall. Na zawsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz